Tytuł: Illuminae
Podtytuł: The Illuminae Files_01
Autorzy: Amie Kaufman, Jay Kristoff
Seria: The Illuminae Files
Wydawnictwo: Knopf
Opis: This morning, Kady thought breaking up with Ezra was the hardest thing she’d have to do. This afternoon, her planet was invaded.
The year is 2575, and two rival megacorporations are at war over a planet that’s little more than an ice-covered speck at the edge of the universe. Too bad nobody thought to warn the people living on it. With enemy fire raining down on them, Kady and Ezra—who are barely even talking to each other—are forced to fight their way onto an evacuating fleet, with an enemy warship in hot pursuit.
But their problems are just getting started. A deadly plague has broken out and is mutating, with terrifying results; the fleet's AI, which should be protecting them, may actually be their enemy; and nobody in charge will say what’s really going on. As Kady hacks into a tangled web of data to find the truth, it's clear only one person can help her bring it all to light: the ex-boyfriend she swore she'd never speak to again.
~*~
Przedstawiam Wam książkę, która zrobiła wielkie boom na polskim forum czytelniczym jak i angielskim. Miałam wrażenie, że znajdowała się ona na każdym zdjęciu i hipnotyzowała mnie abym po nią sięgnęła. No i stało się - w końcu "Illuminae" do mnie trafiło i mogę teraz robić ładne zdjęcia z jej udziałem na bookstagrama. Jednak jak w każdej książce ważna jest treść a nie wygląd i zapraszam Was właśnie do krótkiej recenzji.
"The more you lose, the more you realize you don't have much left."
Co na początku się rzuca w oczy w tej książce to bardzo oryginalny sposób prowadzenia historii. Nie mamy tu jednego głównego bohatera, który opowiada historie z swojego punktu widzenia. Nie ma też tutaj wszystko wiedzącego narratora prowadzącego nas po kolejnych wydarzeniach. Historia została przedstawiona jako zbiór plików - to raportów, zapisów rozmów czy emaili. Świerzy pomysł na prowadzenie historii na pewno przyczynił się do popularności tej książki i był miłym urozmaiceniem wśród książek młodzieżowych.
Jednak w taki sposób przedstawionej historii poznanie bohaterów może być utrudnione. Oprócz głównej pary, większość pozostałych postaci to praktycznie tła niezbędne do dalszej historii. Chciałam poznać bliżej niektórych z nich, ponieważ wydawali się niezwykle intrygujący, a ich potencjalna historia bardzo ciekawa, jednak nie można mieć wszystkiego.
"You have me. Until the last star in the galaxy dies, you have me"
Ciekawym rozwiązaniem które bardzo mi się spodobało było to, że główni bohaterowie byli ze sobą wcześniej romantycznie związani, co pozwoliło na uniknięcie sztucznego formowania się związku podczas wojny. Moim zdaniem taki zabieg urealnił ich dalsze czyny, które byłyby dla mnie nielogiczne gdyby dopiero co się poznali. Wydaje mi się, że jest to pierwsza książka młodzieżowa którą czytałam, gdzie główni bohaterowie byli wcześniej w związku, więc to jest ogromny jak dla mnie plus.
Sama fabuła była niezwykle wciągająca i trzymająca w napięciu, łapałam się na tym, że podczas czytania wstrzymywałam oddech. Brak rozdziałów przy takiej fabule skutkował tym, że odrywałam się od niej o wiele później niż początkowo zakładałam.
Co mi natomiast się nie podobało, to nagłe zagęszczenie akcji, swojego rodzaju mini skok czasowy. Książka ta opisuje zdarzenia z przeciągu roku. Rozumiem, że im dalej tym fabuła staje się bardziej gęsta, jednak czteromiesięczna przerwa w plikach? Uważam, że można było pod tym względem lepiej zaplanować historię.
"I had no idea how safe I was, because I’d never been unsafe."
Książka ta jednak trochę mnie zawiodła. Chciałam aby rozwaliła mi serce na tysiąc małych kawałeczków, chciałam aby ta historia zostawiła mnie w łzach i nie wiedzącą co z sobą począć przez kilka następnych dni. Jednakże nie kończy się ona w satysfakcjonujący sposób dla mnie. Moim zdaniem autorzy nie wykorzystali do końca potencjału którego wcześniej stworzyli przez co nie mogę powiedzieć, że ta książka jest cudowna.
I to są małe minusy w tej powieści w porównaniu do plusów. Niesamowita forma tej historii, ciekawe rozwiązania i finalny produkt w postaci książki, której trudno przyrównać do innych mi znanych. Jest to książka bardzo dobra, nie mogę jednak stwierdzić, że była wybitna. Zabrakło czegoś aby zaiskrzyło na dobrze, jednak nie zmienia to faktu, że wspominam ją z uśmiechem.
Moja ocena: 7/10
I'm Lagged again.

Ciekawa forma to duży plus. Takie prowadzenie opowieści sci-fi jest według mnie świetnym posunięciem. Możliwe, że po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńDaj znać jak przeczytasz! :)
UsuńSzczerze mówiąc nie chciałam jej czytać jak był na nią bum na instagramie. Wydawała się przereklamowana. I chyba dopiero jak wzięłam ją w swoje łapki w Empiku to chciałam ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Zdarza się i tak, że to, że książka jest popularna odpycha od niej :)
UsuńSzkoda, że trochę się zawiodłaś. Piękne wydanie. A Kristoffa uwielbiam za "Tancerzy Burzy" ;)
OdpowiedzUsuńChciałabym przeczytać ich osobne dzieła, aby mieć porównanie do "Illuminae" :)
UsuńŚwietna powieść, jedna z moich ulubionych :) Bardzo lubię taki nietypowy styl :)
OdpowiedzUsuńMi też bardzo się spodobał :)
Usuń