Tytuł oryginału: Turtles all the way down
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Opis: Szesnastoletniej Azie do głowy by nie przyszło, że będzie prowadzić śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia miliardera Russella Picketta. Jest jednak sto tysięcy dolarów nagrody do zgarnięcia, no i jej Najlepsza i Najbardziej Nieustraszona Przyjaciółka Daisy bardzo chce rozwiązać tę zagadkę!
Dziewczyny wspólnie próbują dotrzeć do Davisa, syna miliardera, którego Aza poznała kiedyś na letnim obozie. Na pozór niewiele ich dzieli, ale tak naprawdę jest to przepaść.
Aza się stara. Stara się być dobrą córką, dobrą przyjaciółką, dobrą uczennicą, a nawet detektywem, jednocześnie zmagając się z obezwładniającymi lękami i dręczącymi myślami, których spirala coraz bardziej się zacieśnia.
~*~
Jeden z moich ostatnio ulubionych tematów poruszanych w książkach młodzieżowych to problem chorób i zaburzeń psychicznych. Zawsze byłam ciekawa jak autorzy ujmą ten problem, który jest poważny i dość powszechny. Zastanawiałam się również jak autorzy przedstawią zmaganie się z zaburzeniami, opinie publiczną i wpływ społeczeństwa na osobę cierpiącą (można to nazwać takim moim małym zboczeniem biologa).
Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim.
Co zaskakujące i jeszcze bardziej zachęcające była świadomość, że autor książki John Green sam zmaga się z chorobą psychiczną. Byłam ciekawa w jaki sposób przedstawi on swoje przeżycia. Krótko mówiąc - jestem bardzo zadowolona.
Główna bohaterka nie ma łatwego życia. Oprócz zmagania się z nastoletnim życiem ma jednocześnie problemy z chorobą, jednak nie powoduje to, że jej życie zwalnia. Razem z przyjaciółką próbują rozwiązać sprawę tajemniczego zniknięcia milionera. W taki sposób zaczyna się ta słodko-gorzka historia jednej (nie)zwyczajniej nastolatki.
Najlepsze rozmowy to te, których treści nie pamiętasz, ale pamiętasz jak się czułeś.
Bardzo podobało mi się uchwycenie balansu pomiędzy opisami uczuć, odczuć i przeżyć, a nie zanudzeniem czytelnika. Opisy są dla mnie bardzo ważne, a w tym przypadku były kluczowe. Zrozumienie tego jak Aza się czuję, jakie ma myśli były niezwykle ważne biorąc pod uwagę problemy psychiczne, ale można było w tym przypadku łatwo przesadzić. kilkustronicowe rozważania mogły zniechęcić czytelnika który czyta tą książkę dla fabuły.
Łudzisz się, że jesteś malarzem, a w rzeczywistości jesteś płótnem.
Kto wcześniej czytał książki Johna Greena wie mniej więcej czego się spodziewać - dobrej historii podanej w nowy, odświeżony sposób. Miałam więc wysokie oczekiwania i zostały one całkowicie spełnione. Historia wpłynęła na mnie tak mocno, że kilka (a raczej kilkadziesiąt) łez popłynęło przez nią i to jest miarą bardzo dobrej książki.
Najlepsze w nauce jest właśnie to, że w miarę uczenia się tak naprawdę nie otrzymuje się odpowiedzi, tylko coraz lepsze pytania.
Kto jeszcze nie czytał ma co nadrabiać.
Moja ocena: 8/10
I'm Lagged again.
Nie czytałam, więc skoro namawiasz, będę nadrabiać. 😊
OdpowiedzUsuńDaj znać jak przeczytasz :)
UsuńCzytałam sporo książek tego autora, ale tę jeszcze mam w planach. Muszę w końcu po nią sięgnąć. :)
OdpowiedzUsuń